piątek, 28 października 2011
Oj,dupy...dupy
pragnienie miłości
dziś naga usiadłaś
na klawiaturę
i słowami
mam już dość
twojego pisania i chlania
zajmij się dzisiaj mną
napisz w końcu wiersz
o ustach co pragną
umrzeć co dzień
na moich piersiach
pisz piórem pocałunku
rozpierdol mnie całą po fundamenty
i nowy połóż kamień węgielny
pod miłość
tak cię kocham
odszczepieńcu
oderwany od świata
wariacie
jesteś mój
aż do trumny
i wbiję ostatni gwóżdż
a grabarz zasypie
któreś z naszych ciał
tyle lat
rozkochanych
a tacy młodzi
byliśmy
w parku alejkach
pierwszy niewinny pocałunek
gdzieś przy klonie
podniosłeś liść
ucałowałeś
szepcąc
najdroższa
weż złotą miłość
z mych rąk
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz